Akt małżeński

Fragmenty książki autorstwa Agnieszki i Bogusława Zarembów pt. "Szkoła miłości czyli jak po ślubie nie być samotnym?" Akt małżeński, jako ukoronowanie życia małżeńskiego. Kontakt seksualny z drugą osobą zależy od bardzo wielu czynników. Pokrywają się one w dużej mierze z tymi, od których zależy kontakt interpersonalny. Czy zatem kryterium doboru do małżeństwa oparte tylko na atrakcyjności seksualnej partnera jest wystarczające? Czy może ono zagwarantować udane współżycie z drugą osobą, a nawet udaną relację małżeńską? Otóż okazuje się, że osoba dojrzała do dialogu, potrafiąca rozwiązywać problemy i konflikty z drugim człowiekiem zazwyczaj jest też dojrzała we współżyciu seksualnym, natomiast niedojrzałe zachowania i postawy w relacji ze współmałżonkiem mają swoje przełożenie w ich akcie seksualnym. Już przy pierwszym spotkaniu wspominaliśmy, jak bardzo ważne jest dla małżonków, a szczególnie dla kobiety, aby współżycie seksualne było owocem dobrej relacji małżeńskiej. W teologii mówi się, że akt małżeński jest ukoronowaniem wzajemnej relacji małżeńskiej, czyli powinien on być świętowaniem miłości małżeńskiej, która obecna jest we wszystkich sferach i chwilach ich małżeńskiego życia. Bez tego akt seksualny nie będzie satysfakcjonował i jednoczył małżonków. Seks jest sposobem okazywania uczuć. Jeśli małżonkowie się kochają, miłują, szanują to starają się to okazywać także poprzez współżycie seksualne. Im mniejsze zaangażowanie uczuciowe im więcej konfliktów, zranień tym mniejsze pragnienie współżycia, które czasem spada do zera, jako wynik wzajemnych antypatii, waśni, krytyki i zranień. Jeśli więc małżonkowie nie zadbają o swoją relację, o dialog prowadzący do rozwiązania konfliktów i problemów, które na pewno pojawiają się w ich życiu, współżycie nie będzie dla nich jednoczące i satysfakcjonujące. Współżycie seksualne jest “termometrem relacji małżeńskiej”. Termometr pokazuje, że organizm choruje, ale nie potrafi go wyleczyć. Podobnie, brak współżycia seksualnego może być dla małżonków znakiem tego, że zaniedbali swoją relację w innych sferach i że ona choruje, ale seks nie potrafi sam jej wyleczyć. Powinien się znaleźć czas na omówienie i rozwiązanie konfliktów i problemów małżeńskich.. Teraz spróbujemy omówić poszczególne czynniki oraz to w jakim stopniu wpływają one na udane współżycie seksualne. Mamy nadzieję, że dzięki temu uda wam się uniknąć niektórych problemów w sferze seksualnej, zwłaszcza że jeśli się pojawią to są one bardzo mocno przeżywane. Główną przyczyną problemów w sferze seksualnej na początku drogi pożycia małżeńskiego jest niepokój. Im bardziej ktoś się niepokoi, czy wszystko będzie dobrze, tym bardziej będzie źle. Warto pamiętać, że skoro Pan Bóg powołuje was do małżeństwa (a On was zna) to na pewno będzie wszystko dobrze, o ile pójdziecie Jego drogą przykazań i wzajemnego rozwoju, także w tej sferze. 1. Odpowiedni czas – Współżycie seksualne wymaga tego, by je planować, a w planach małżeństwa powinno być ono pewnego rodzaju priorytetem. Nie może być ono spychane na sam koniec dnia, gdy już wszystkie filmy są obejrzane lub nie może być planowane w przerwie między połowami meczu. Pośpiech, zmęczenie może odbierać wtedy chęć na współżycie. Należy więc je planować w porze, kiedy małżonkowie nie będą jeszcze bardzo zmęczeni i będą mieli trochę więcej czasu dla siebie. Jest to ważne zwłaszcza dla kobiety, u której dochodzenie do orgazmu jest powolne, wymaga czasu i przygotowania wstępnego. Jedno młode małżeństwo przeżywało, z powodu braku planowania i znajdowania odpowiedniego czasu na akt małżeński, ogromne problemy. Po pierwsze nie współżyli seksualnie, po drugie on się masturbował (informacja z rozmowy indywidualnej z nim). We wspólnej rozmowie z nimi okazało się, że przyczyna tego stanu rzeczy (oprócz innych konfliktów i problemów, które pomogliśmy im rozwiązać) była dość prosta – wieczorami zawsze wciągała ich telewizja i zbyt późno chodzili spać (mieszkali na stancji w suterynie, gdzie antena telewizyjna była doprowadzona do innego pokoju niż sypialnia, którą urządzili sobie w pokoju gdzie był jedyny grzewczy piecyk). Nic dziwnego, że o godzinie 100 czy 200 w nocy nie chciało im się już przystępować do współżycia, ale marzyli tylko o “poduszce”. Oprócz wspomnianej już pomocy w problemach zobowiązaliśmy ich jeszcze do chodzenia “spać” około godziny 2100. Sytuacja się bardzo poprawiła, a po latach dowiedzieliśmy się, że mają czterech synów. 2. Odpowiednie miejsce – Podobnie miejsce współżycia małżonków powinno być odpowiednie. Najlepiej, gdy jest to ich sypialnia. Ważne jest, by było to pomieszczenie wydzielone, wyciszone, dające się zamknąć na klucz, które zapewni intymną atmosferę i komfort, że nie wejdą np. dzieci. Bez tego, zwłaszcza kobiecie, może być trudno w pełni zaangażować się w stosunek seksualny, wskutek czego może mieć trudności w dochodzeniu do orgazmu. Myślenie o tym, czy ktoś nas nie słyszy, czy ktoś nie wejdzie, kontrolowanie wydawanych przez siebie odgłosów może też odbierać radość i satysfakcję ze współżycia. 3. Odpowiednia atmosfera – O tym wspominaliśmy wcześniej, ale tu jeszcze przypomnimy. Współżycie w atmosferze napięcia, podenerwowania po kłótni na pewno nie będzie satysfakcjonujące. Jeśli więc małżonkowie planują współżycie seksualne warto by zadbali o dobrą atmosferę w ciągu całego dnia. Mamy tu na myśli zarówno ich nastroje i nastawienia wewnętrzne, jak i atmosferę zewnętrzną. Współżycie seksualne może więc być poprzedzone romantycznym spacerem, czasem wzajemnej adoracji lub trochę bardziej uroczystą kolacją, czy jakimś innym akcentem, poprzez który małżonkowie zapewniają się nawzajem jak bardzo siebie potrzebują, miłują, jak się sobą cieszą itp. 4. Bliskość – Akt małżeński to chyba najbardziej bliska, intymna i jednocząca relacja z drugim człowiekiem. Mówimy, że małżonkowie stają się jednym ciałem. Jednak jeśli nie potrafią być jednym ciałem w innych sferach ich małżeńskiego życia to także współżycie seksualne nie będzie dla nich jednoczące, nastawione na obdarowywanie się sobą nawzajem, a nawet może dzielić. Bliskość psychiczna i fizyczna jest więc niezbędna w tej sferze. 5. Rozmowa – Gdy małżonkowie potrafią rozmawiać o intymnej seksualnej sferze ich życia, mogą uniknąć wielu niepowodzeń z nią związanych. Agnieszka: Jedna nasza klientka w wieku około 45 lat skarżyła się, że współżycie seksualne z mężem jest dla niej bolesne i przykre. Przypuszczała, że jest to wina pozycji, w której współżyją, ponieważ była ona dla niej bardzo niewygodna i męcząca. Nigdy jednak nie odważyła się porozmawiać o tym z mężem, gdyż wstydziła się rozmawiać na te tematy oraz tego, że kobieta może w tej sferze mieć jakieś potrzeby. Tak była wychowana w domu. Temat seksu był w nim tematem wstydliwym i przemilczanym. Miała więc ona ogromne dylematy moralne, czy szukanie przez małżeństwo nowych pozycji współżycia jest w ogóle dozwolone i godziwe. Wytłumaczyłam jej, że wszystkie pozycje, gesty, słowa, które mogą pomóc w wyrażaniu miłości do współmałżonka, które kończą się naturalnym i pełnym współżyciem seksualnym (wytrysk nasienia do pochwy) i nie są dla nich zawstydzające, obrażające lub godzące w ich godność, sumienie oraz nie naruszają zasad moralnych normujących życie seksualne, są jak najbardziej dozwolone. Język miłości jest językiem, który się rozwija i który może ciągle szukać nowych środków wyrazu. Zachęcałam ją, by starała się rozmawiać o tej sferze ze swoim mężem, bo rozmowa może tylko pomóc w osiągnięciu ich głębszego i bardziej satysfakcjonującego zjednoczenia. Przez rozmowę możemy poznać oczekiwania i potrzeby drugiej osoby, bardziej ją rozumieć i dawać jej to, czego ona potrzebuje. Koniec naszego spotkania był taki, że owa kobieta się rozpłakała, gdyż żal jej było tych wielu straconych lat. Gdyby odważyła się wcześniej o tym porozmawiać może nie musiałaby tak długo cierpieć, a współżycie z mężem byłoby dla niej dużo bardziej satysfakcjonujące i byłoby sposobem budowania jednego ciała w radości. 6. Słuchanie – Zwłaszcza panów uwrażliwiamy na to, żeby byli gotowi słuchać swojej żony. Mężczyźni bardzo często uważają się za specjalistów w sferze seksualnej i to nie jest dobre, bo wydaje się im, że już niczego nie muszą się uczyć. Trzeba słuchać przede wszystkim jakie żona ma potrzeby, oczekiwania. Zwykle dopiero po 4, a czasem nawet 7 latach małżeństwo dochodzi do tzw. jedności seksualnej, dzięki której umie tak naprawdę sprawiać sobie nawzajem przyjemność. 7. Otwartość - Bez otwartości trudno jest rozmawiać o tej sferze. Otwartość jest też konieczna by wysłuchać drugiej osoby, by potraktować poważnie jej problem mimo, że samemu się go nie dostrzega. Ale chodzi tu o jeszcze innego rodzaju otwartość – otwartość na współżycie. Wiele kobiet, które nie radzą sobie z planowaniem rodziny, a boją się poczęcia dziecka zamyka się na współżycie seksualne ze swoim mężem. Np. trudno jest kobiecie, która wraz z mężem stosuje stosunek przerywany być otwartą na współżycie mając czwórkę dzieci z owego stosunku przerywanego. Takie kobiety stosują różnego rodzaju wymówki, mające im pomóc wykręcić się od współżycia. Wspominaliśmy już o tym w spotkaniu III. Jeżeli są to wymówki niezgodne z prawdą mąż bardzo szybko odkryje, że żona unika współżycia i będzie czuł się odrzucony lub oszukiwany. Jednocześnie mąż nie wiedząc do kiedy ma czekać będzie się coraz bardziej dopominał zbliżenia. Niektórzy więc, tracąc cierpliwość wymuszają współżycie na żonie. To zaś sprawia, że ma ona negatywne doświadczenia w tej sferze, przez co staje się coraz bardziej zamknięta na kontakt seksualny ze swoim mężem i następuje eskalacja tego problemu . Brak negatywnych doświadczeń, z dzieciństwa i okresu nastoletniego, takich jak: wykorzystanie seksualne, uwiedzenie, zgwałcenie itd., sprzyja otwarciu na tę sferę. Podobnie też dobra relacja córki z ojcem może w przyszłości owocować dobrą relacją z jej mężem. 8. Szczerość i zaufanie – Szczerość nie może istnieć bez zaufania, a zaufanie bez szczerości. One się nawzajem uzupełniają, wymagają i jednocześnie warunkują. Zwłaszcza w tak intymnej sferze jaką jest sfera seksualna zaufanie i szczerość pomagają w uzyskaniu większej spontaniczności, jedności i radości ze współżycia, gdyż wiadomo, że to co się dzieje w łożu małżeńskim pozostaje tylko między małżonkami i nie zostanie wyniesione na zewnątrz. 9. Uczucia – Współżycie bez uczucia miłości jest traktowaniem drugiej osoby jak narzędzia do zaspokajania swojego popędu. Takie współżycie jest więc oszukiwaniem drugiej osoby, bo przecież akt seksualny w małżeństwie ma być przede wszystkim wyrazem miłości w stosunku do współmałżonka. Bez miłości osoba chce tylko czerpać przyjemność dla siebie. Nie obchodzi ją, co czuje i przeżywa druga strona. Nie potrafi być nastawiona na sprawienie jej przyjemności. Nie traktuje aktu małżeńskiego jako wzajemnego obdarowywania się sobą małżonków. Przypominają nam się badania nad zdolnością do współżycia, które przeprowadzano na kastratach. Jedną grupę stanowili mężczyźni, których ukarano kastracją za gwałt. U nich w związku z tym, że ich działanie seksualne nie było spowodowane miłością, tylko chęcią rozładowania swojego popędu seksualnego, czyli nie kochali swoich ofiar, kastracja powodowała, że ich popęd spadał do zera i nie byli oni w stanie podjąć współżycia z powodu braku erekcji. Drugą grupę stanowili mężczyźni, których w celach badawczych lub raczej sadystycznych poddano kastracji w obozach koncentracyjnych. Ci, którzy przeżyli obóz po powrocie do swoich żon byli w stanie z nimi współżyć jeszcze ok. 10 do 15 lat dlatego, że je kochali. (badania cytowane na wykładzie przez ks. Zdzisława Chlewińskiego prof. KUL) W oparciu o te badania widać więc, że uczucie i miłość w stosunku do drugiej osoby mają ogromne znaczenie dla przeżywania z nią aktu seksualnego. Viagra, według nas, to środek do zastąpienia między innymi braków uczuciowych. 10. Empatia – Umiejętność wczuwania się w potrzeby drugiej osoby w sferze seksualnej jest bardzo cenną cechą. Może się ona przejawiać w tym, że mąż, który ma większe potrzeby seksualne od swojej małżonki powinien czuwać czy częstotliwość współżycia nie jest dla niej zbyt obciążająca, a żona czuwa nad tym czy przerwy nie są zbyt trudne do zniesienia dla męża. 11. Kontakt wzrokowy – Mężczyzna jest wzrokowcem, więc nie ma w kontakcie wzrokowym nic złego, a nawet czasami przed podjęciem współżycia jest wskazany. Wyznacznikiem jest to, czy kontakt wzrokowy nie zawstydza i nie narusza godności żadnej strony. Szczególnie w pierwszych kontaktach seksualnych małżonkowie mogą być bardziej zawstydzeni i zwłaszcza kobieta może nie pragnąć kontaktu wzrokowego. Z czasem małżonkowie coraz bardziej się na niego otwierają. Niedobre jest natomiast zmuszanie współmałżonka do tego z czym się źle czuje. Jeden mężczyzna nalegał na swoją żonę, aby patrzyła na jego ciało w czasie stosunku. Ją to bardzo dekoncentrowało, rozpraszało i utrudniało przeżywanie aktu małżeńskiego. 12. Mowa ciała – Powinna być ona wyrazem wzajemnej miłości i akceptacji. Małżonkowie w mowie ciała nie powinni się obawiać, że zostaną wyśmiani czy skrytykowani. Niektóre osoby popełniają błąd kontrolując się, czy niezbyt ekscytująco przeżywają seks, czy nie jest to śmieszne dla drugiej osoby, co znacznie może utrudniać im przeżywanie w pełni aktu małżeńskiego. Zaletą jest więc mieszkanie samodzielne, intymne, akustycznie wyciszone. Trudno o taki komfort psychiczny w tej sferze na jednym ze starszych osiedli Lublina, gdzie jak w swoim mieszkaniu ktoś razu pewnego kichnął to z za ściany usłyszał “na zdrowie”, na co grzecznie odpowiedział “dziękuję”. 13. Akceptacja – Potrzebna jest zarówno akceptacja drugiej osoby, jak i akceptacja siebie samego. Pomaga ona małżonkom być bardziej otwartym na kontakt seksualny i sprawia, że potrafią oni się nawzajem sobą obdarowywać i cieszyć. 14. Dojrzałość – Jeśli ktoś jest dojrzałą osobą, będzie także dojrzały w kontakcie seksualnym, bo z osobą dojrzałą da się rozwiązywać problemy. Natomiast jeżeli nie dojrzał do miłości, dialogu, rozwiązywania konfliktów, podejmowania decyzji itd., to także w sferze seksualnej może wykazywać zachowania niedojrzałe, ale o tym już mówiliśmy. 15. Odpowiedzialność – Ponieważ owocem współżycia seksualnego może być drugi człowiek – poczęte dziecko, konieczna jest odpowiedzialność w tej sferze. Dotyczy ona zarówno odpowiedzialności za siebie samego, za współmałżonka, jak i za poczęte życie. Przejawia się między innymi wyborem czystości przedmałżeńskiej, wierności oraz godziwych sposobów planowania rodziny, które nie szkodzą zdrowiu i relacji małżeńskiej. 16. Inicjatywa – Dobrze jest, gdy pojawia się ona z obu stron, a nie cały czas z jednej, tak aby żadne z małżonków nie czuło, że przymusza drugą osobę do współżycia, a także, że jego potrzeby seksualne są zbyt duże lub zbyt małe. 17. Zaangażowanie – Jeśli przykładacie rękę do pługa to nie oglądajcie się wstecz [por.: Łk 9,62]. Jeżeli na coś się decydujesz, to staraj się to robić z zaangażowaniem, wkładając całe swoje serce . Jeden mąż w cytowanym w III rozdziale liście skarżył się, że czasem żona w czasie współżycia nie przestaje oglądać telewizji lub żuje gumę. To nie jest zaangażowanie. 18. Kultura – Brak kultury i poszanowania godności drugiej osoby może sprawiać, że w sferze seksualnej będzie ona traktowana przedmiotowo, jak narzędzie do zaspokajania potrzeb seksualnych. Jedność seksualną szybciej zdobywają osoby wychowane w tej samej kulturze w rozumieniu geograficznym i światopoglądowym. 19. Higiena – Małżonkowie powinni pamiętać, że codziennie trzeba używać mydła i wody zwłaszcza do intymnych części ciała. Bez tego mogą nawzajem zagrażać zdrowiu zwłaszcza kobiety, o czym szerzej mówiliśmy w spotkaniu IV. Warto jednak pamiętać, że w Palestynie – kraju półpustynnym, gdzie były problemy z wodą, a więc i higieną, po obietnicy złożonej przez Boga Abrahamowi o tak licznym potomstwie jak gwiazdy na niebie i ziarnka piasku na brzegu morza, Bóg nakazał Żydom obrzezanie czyli pozbawianie mężczyzn napletka [por.: Rdz 17,1-14], pod którym “przesiadywały” i namnażały się bakterie i wirusy. Dzięki temu kobiety nie były narażone na infekcje, były więc zdrowsze i mogły urodzić więcej dzieci, a to przyczyniło się do tego, że mogła się spełnić obietnica dana przez Boga. Do dziś Żydówki nie mają problemów z rakiem szyjki macicy, jeżeli tylko mają męża obrzezanego i są wiernymi żonami. My jednak dziś nie zachęcamy do obrzezania lecz do wody i mydła czyli przestrzegania higieny i zachowania wierności. 20. Wierność – Jest ona podstawą zaufania. Konieczna jest dla powodzenia małżeństwa wierność fizyczna i psychiczna czyli nie szukanie, a wręcz unikanie okazji zaangażowania uczuciowego i oglądania obrazów intymnej seksualności poza małżeństwem. Konieczne jest nawet unikanie wszystkiego, co łączy się z przeżywaniem jakiejkolwiek przyjemności w sferze psycho-seksualnej jeżeli źródłem tych doznań miałaby być inna osoba, niż własna żona lub mąż. Trzeba jednak pamiętać, że mężczyzna jest i po ślubie nadal będzie wzrokowcem. Trzeba też pamiętać, drogie panie, że dojrzały osobowościowo mężczyzna pragnie współżyć tylko z osobą, którą kocha, bo u niego nastąpiła integracja popędu seksualnego z uczuciami. Jeżeli więc czasem waszemu mężowi będzie uciekała głowa w bok, to wcale jeszcze nie oznacza, że ma zamiar was zdradzać. Wtedy troszczcie się raczej o utrzymanie wysokiego poziomu uczuć w waszej miłości oblubieńczej, a nie o prostowanie mu głowy poprzez uwagi zarzuty i krytykę. 21. Zrozumienie – Chodzi tu przede wszystkim o zrozumienie dla potrzeb drugiej osoby. Potrzeby seksualne małżonków niejednokrotnie są bardzo różne. Młodsze kobiety mają mniejsze potrzeby seksualne, młodsi mężczyźni większe. Po czterdziestce jest zazwyczaj odwrotnie, dojrzałe kobiety potrzebują współżycia częściej, starsi mężczyźni rzadziej. Szczyt popędu seksualnego u kobiety jest ok. 45 roku życia, jeżeli z powodu popełnionych błędów w pożyciu małżeńskim (np. stosowania stosunku przerywanego) nie dojdzie u niej do oziębłości seksualnej. Jak przy tak rozbieżnych potrzebach doprowadzić do “wspólnego mianownika”. Jest to możliwe dzięki miłości. Młoda żona pragnąc dobra dla swojego męża w tej sferze godzi się na częstsze współżycie, niż tego potrzebuje. Kochający mąż pragnąc szczęścia żony decyduje się współżyć rzadziej niż by tego oczekiwał. Jeśli więc, małżonkowie kochają się dojrzałą miłością nastawianą na pragnienie dobra dla drugiej strony, to potrafią porozumieć się w sferze erotycznej. 22. Sympatia – Im bardziej kogoś lubimy i kochamy tym chętniej spędzamy z nim czas. Pragniemy być z nim blisko, bardzo blisko, być razem, być jednym ciałem. Antypatia, uczucia negatywne, awersja, złość lub nienawiść odsuwają ludzi od siebie. 23. Poczucie humoru – Wnosi ono bardzo dużo, także w sferze erotycznej. Trzeba być twórczym, używać sympatycznego nazewnictwa dalekiego od słów wypisywanych na murach przez niedojrzałą i niedostosowaną społecznie młodzież. Poczucie humoru i dobry żart może pomóc łagodniej przejść nad chwilowymi niepowodzeniami i problemami, które najczęściej zdarzają się w noc poślubną. Przy czym, nie wolno się wyśmiewać z partnera zwłaszcza z mężczyzny, gdyż to bardzo szybko może doprowadzić u niego do impotencji. Poczucie humoru to również dużo ciepłych słów, na które kobiety są bardzo wrażliwe, a mężczyźni umieją je powiedzieć, jeśli kochają. Życzymy każdemu małżeństwu, aby tych miłych słów było w ich życiu jak najwięcej. 24. Nie wyolbrzymianie chwilowych niepowodzeń - Trzeba wiedzieć, że pierwsze kontakty seksualne mogą być nieudane np. noce poślubne u par dziewiczych są często nie udane. Ale z czasem wszystko będzie dobrze. Dotychczas nie spotkałem pary, której by się nie udawało pożycie seksualne po początkowych niepowodzeniach. Trzeba być spokojnym, bo jak się ktoś niepokoi to będą problemy. Np.: niepokój może powodować, zatrzymanie produkcji śluzu pochwowego, co utrudnia wprowadzenie członka do pochwy, lub u mężczyzny może nie dochodzić do erekcji, bo też się niepokoi, czy wszystko będzie w porządku. Są też czasem problemy z błoną dziewiczą. Jest np. grubsza i są trudności z defloracją. To są najczęstsze kłopoty w początkach pożycia małżeńskiego, z którymi się spotkaliśmy. Kilka innych szczegółowych problemów nie warto opisywać, bo występują bardzo rzadko. 25. Samopoczucie – Należy pamiętać, że gdy osoba jest chora, bardzo zmęczona lub po silnych negatywnych przeżyciach psychicznych nie na miejscu jest oczekiwanie od niej współżycia seksualnego. Przeciwnicy NPR mówią: “Co ma kobieta zrobić, jak jest chora, ma wysoką gorączkę, jak ma ona rozpoznać czy jest faza płodna, czy niepłodna?!”. W tej sytuacji najlepiej jest poczekać, aż do wyjaśnienia sytuacji. Dobrze jest, aby mąż nie zmuszał żony do współżycia seksualnego, gdy się źle czuje, np. ma katar, kaszel, bolą ją mięśnie i stawy. Po chorobie, jak wyzdrowieje i 1) temperatura będzie niska to znaczy, że owulacji jeszcze nie było i trzeba na nią poczekać, 2) a jak będzie nadal wysoka, to oznacza, że owulacja już była i należy jeszcze odczekać przynajmniej trzy dni z temperaturą ciała na wysokim poziomie (Taka sytuacja ma miejsce bardzo rzadko, gdyż organizm kobiety odbiera chorobę jako warunki niekorzystne do poczęcia i jeśli kobieta zachorowała przed owulacją, to zazwyczaj z powodu choroby owulacja opóźnia się i nie odbędzie się w czasie choroby, a czasem trzeba będzie poczekać na nią jeszcze kilka, a nawet kilkanaście dni po chorobie.), Męża też nie należy zmuszać do współżycia, gdy jest chory. 26. Cel spotkania - aktu małżeńskiego – Są dwa cele aktu małżeńskiego: wyrażanie i umacnianie wzajemnej miłości oraz prokreacja. Obydwa tak samo ważne i nierozdzielne. Moralną wadą antykoncepcji jest rozdzielanie w akcie małżeńskim tych dwu elementów, przez nieakceptowanie prokreacji i pozbawianie aktu małżeńskiego zdolności prokreacyjnych. Małżeństwa niepłodne współżyjąc realizują pierwszy cel, a nie zamykając się w swojej postawie na nowe życie (są otwarci na życie), realizują również drugi pomimo, że medycznie wyklucza się możliwość poczęcia. Medycyna nie powinna jednak wyrokować o niepłodności małżonków ze stuprocentową pewnością. Zgłosiła się do nas kobieta posiadająca już zaświadczenie stwierdzające jej niepłodność (potrzebne do celów adopcyjnych), a później urodziła własne dziecko (bez użycia metody“in vitro”). 27. Przygotowanie do spotkania - aktu małżeńskiego – Przygotowanie się małżonków do aktu małżeńskiego jest opisane w Piśmie Świętym w Pieśni nad Pieśniami (Księga Starego Testamentu). Teologia interpretuje Pieśń nad Pieśniami jako opis relacji Jahwe - Oblubieńca do Izraela - Oblubienicy. W Biblii Tysiąclecia we wstępie do Pieśni nad Pieśniami jest jednak mowa o tym, że jest to erotyk – poemat liryczny o idealnej miłości oblubieńczej mężczyzny i kobiety. Są w nim zawarte pieśni miłosne i weselne - przyśpiewki, które śpiewano dawniej na zaślubinach małżeństw w okresie powstawania Starego Testamentu. Piękne jest to, że relacja Chrystusa–Oblubieńca do Kościoła-Oblubienicy (obecna interpretacja) została zilustrowana opisem małżeńskiej relacji oblubieńczej. Takie porównanie bardzo pasuje, bo przecież jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga (por. Rdz 1,26-27). Zauważcie w czasie czytania fragmentu tej księgi, jak bohaterowie pieśni pięknie się do siebie odnoszą i jak pięknie do siebie mówią. Prosilibyśmy o przeczytanie sobie później dokładnie całego tekstu Pieśni nad Pieśniami. My przytoczymy teraz tylko rozdział 4 uzupełniając go o nasz komentarz. Jest tu opisane przygotowanie do aktu małżeńskiego i sam akt małżeński. Najpierw zabiera głos oblubieniec i opisuje piękno swojej oblubienicy od samej góry do dołu. O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, jakże piękna! Oczy twe jak gołębice za twoją zasłoną Włosy twe jak stado kóz falujące na górach Gileadu. Zęby twe jak stado owiec strzyżonych, gdy wychodzą z kąpieli: każda z nich ma bliźniaczą, nie brak żadnej.[Pnp 4,1-2] Tu oblubieniec pochwalił oblubienicę, że ma wszystkie zęby, jak stado owiec strzyżonych, gdy wychodzą z kąpieli czyli zęby są zdrowe błyszczące pokryte szkliwem. Każda z nich ma bliźniaczą – są symetrycznie równe. Nie brak żadnej – są wszystkie. Złośliwi mówią, że są też czarne owce ale oblubieńcowi niewątpliwie chodziło tu o białe, na co wskazuje też słowo “strzyżonych”. Po ostrzyżeniu owce są czyste i białe. Przy okazji omawiania różnic psychicznych i przy komunikacji dużo mówiliśmy, o tym, że trzeba dawać sobie pozytywne informacje zwrotne i siebie nawzajem chwalić. Za co chwalić?: za rzeczy oczywiste np. za to że współmałżonek ma wszystkie zęby, za spełniane obowiązki, za to, że JEST itd. Jak wstążeczka purpury wargi twe i usta pełne wdzięku. Jak okrawek granatu skroń twoja za twoją zasłoną. Szyja twoja jak wieża Dawida warownie zbudowana; tysiąc tarcz na niej zawieszono, wszystką broń walecznych.(na szyi miała zawieszony jakiś naszyjnik przypominający tarcze) Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli, co pasą się pośród lilii.[Pnp 4,3-5] Dawniej na dworach trzymano gazele, niektóre były brązowej maści i między innymi służyły do głaskania, podobnie jak u nas obecnie psy i koty. (W Japonii niedawno w modzie były małe świnie). Skoro autor porównuje piersi, a raczej sutki – brodawki, do młodziutkich, przyjemnych, zabawnych i sympatycznych głaskanych bliźniąt gazeli, to sugeruje nam, że w procesie przygotowania do aktu małżeńskiego piersi też służą do głaskania. To w dużej mierze kobietom pomaga łatwiej dojść do poziomu podniecenia zwanego: plateau, czyli do takiego stanu podniecenia, w którym jest już gotowa podjąć współżycie seksualne. Ponadto stymulacja piersi może być pomocna, w uzyskaniu tzw. lubricatio (naoliwienie pochwy). Jest więc ona zalecana szczególnie, gdy są problemy lubrykacyjne w pochwie. Nim wiatr wieczorny powieje i znikną cienie, [Pnp 4,6] Współżycie małżeńskie ma się odbywać z zachowaniem szczególnej intymności i warunków np. wieczorem przed nastaniem skutków chłodnego wieczornego wiatru, ale po zachodzie słońca gdy nie ma już w pobliżu innych osób i ich cieni. Szczególnie jest to ważne dla kobiety. Brak komfortu psychicznego i poczucia bezpieczeństwa w intymności może być przyczyną trudności w pełnym przeżywaniu aktu seksualnego. pójdę ku górze mirry ku pagórkowi kadzidła.[Pnp 4,6] Tu najprawdopodobniej oblubieniec zbliżył się już do wzgórka łonowego. Gorzka mirra niecałe cztery wieki później od czasu powstania owej księgi była przyniesiona w darze Jezusowi – człowiekowi, a kadzidło Chrystusowi – Bogu. Nasz bohater dostrzegł w żonie niewątpliwie element ludzki, ale być może i coś z doskonałości i piękna Boga oraz podobieństwa do niego. Na taką interpretację wskazuje też następny werset podkreślający jej doskonałość. Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy. Z Libanu przyjdź, oblubienico, z Libanu przyjdź i zbliż się. Zstąp ze szczytu Amany, z wierzchołka Seniru i Hermonu, z jaskini lwów, z gór lampartów.[Pnp 4,7-8] “Przyjdź i zbliż się”, to znaczy bądź ze mną w tym co robimy, angażuj się we wspólne przeżywanie bliskości. “Zstąp” - zostaw wydarzenia, problemy dnia codziennego, oddal od siebie trudne chwile, niepokoje i lęki np. przed dziką zwierzyną (lwy i lamparty). Oczarowałaś me serce, siostro ma oblubienico, oczarowałaś me serce jednym spojrzeniem twych oczu, jednym paciorkiem twych naszyjników. Jak piękna jest miłość twoja, siostro ma, oblubienico, o ileż słodsza jest miłość twoja od wina,[Pnp 4,9-10] Niektórzy niestety są odmiennego zdania i wino przedkładają ponad miłość, małżeństwo i rodzinę. a zapach olejków twych nad wszystkie balsamy![Pnp 4,10] Tu pojawia się pierwsza z kilku wzmianek o zapachach, ale o tym za chwilę. Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico, [Pnp 4,11] Najprostszą interpretacją jaka się tu nasuwa byłoby stwierdzenie, że się całują. Przypominamy jednak, że nasz bohater jest raczej nadal na dole, a od momentu kiedy dotarł do wzgórka łonowego minęło sporo wersetów tzn. minęło sporo czasu i nastąpiło już tzw. lubricatio – dlatego mówi: “Miodem najświeższym ociekają wargi (sromowe) twe, oblubienico”. Dlaczego pojawiło się skojarzenie z miodem? Otóż w jednym poradniku rodzinnym przeczytaliśmy, że u niektórych kobiet śluz pochwowy będący wynikiem podniecenia i bardzo ułatwiający zjednoczenie małżonków może przypominać zapach miodu. Przygotowanie do aktu małżeńskiego ma więc przebiegać powoli bez pośpiechu, aby ten śluz mógł się pojawić. Jeżeli w tej sferze młody mężczyzna pójdzie za swoją naturą nigdy się nie spotka ze swoją żoną. miód i mleko pod twoim językiem,[Pnp 4,11] Mleko pod językiem to najprawdopodobniej śluz szyjkowy pod łechtaczką koloru białego czyli niepłodny, co wskazywało by, że przygotowują się do współżycie w okresie niepłodnym. A zapach twoich szat jak woń Libanu. [Pnp 4,11] Tu szatą jest raczej owłosienie łonowe podobnie jak określamy w przyrodzie szatę roślinną np. jakiegoś wzgórza, wskazuje na to kontekst użytego słowa - “Libanu” – (Liban to pasmo górskie na północ od Palestyny dochodzące do 3000 m wysokości, stoki jego pokryte były wspaniałymi lasami cedrowymi.) Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym.[Pnp 4,12] Ogród - to inaczej łono kobiece. Jak widać oblubieniec nadal jest na dole i chwali swoją oblubienicę za to, że jest dziewicą. Dziewictwo w oczach mężczyzn zawsze ma WIELKĄ wartość większą niż się kobietom wydaje. Tak szczegółowy opis przygotowania do aktu może budzić pewne zażenowanie. Trzeba jednak powiedzieć, że potrzeby mężczyzny – wzrokowca i kobiety – “ku ... mężowi kierującej swe pragnienia” (por.: Rdz 3,16) są bardzo kompatybilne czyli pasujące do siebie. Często jednak pozostają w ukryciu, niewypowiedziane z powodu nieśmiałości i zawstydzenia. Nie zapominajmy też w kontekście powyższego opisu, że są oni po ceremonii zaślubin jednym ciałem i naprawdę małżonkom dużo wolno w sferze seksualnej jeśli tylko to nie narusza ludzkiej godności, którejś ze stron i kończy się naturalnym współżyciem seksualnym i wytryskiem nasienia w pochwie zwłaszcza, że nawet w samym akcie małżeńskim człowiek też zachowuje podobieństwo do Boga. “Jak Jezus Chrystus wszedł ze swoim bóstwem w nasze człowieczeństwo i dał nam nowe życie, tak mąż wchodzi ze swoim ciałem w ciało kobiety i daje nowe życie.” – (ta myśl była przytoczona na wykładzie przez doktora teologii – obecnie profesora - Bogumiła Gackę w czasie naszych studiów). Tak szczegółowy opis przygotowania do aktu małżeńskiego może więc małżonkom dodać odwagi do okazywania sobie wzajemnej miłości zgodnie z tym co czują i rozmawiania o tej sferze. Pędy twe - granatów gaj, z owocem wybornym kwiaty henny i nardu: nard i szafran, wonna trzcina i cynamon, i wszystkie drzewa żywiczne, mirra i aloes i wszystkie najprzedniejsze balsamy. Tyś źródłem mego ogrodu, zdrojem wód żywych spływających z Libanu.[Pnp 4,13-15] Owoc granatu ze względu na jego strukturę był symbolem płodności. W następnych wierszach wraca nasz bohater do przyjemnych zapachów o wiele bogatszych niż tylko wspomniany wyżej zapach miodu, a wszystko to mówi oczywiście w kontekście walorów układu rozrodczego jego oblubienicy. Wspomniane tu doznania oblubieńca są możliwe przy zachowaniu wysokiej intymnej higieny osobistej oblubienicy, która w całości podoba mu się taką jaką jest nie tylko dzięki jej urodzie, ale i upodobaniu, które Stwórca zawarł w mężczyźnie – wzrokowcu. Następnie zabiera głos oblubienica, na krótko, aby nie ulec rozproszeniu, bo kobieta, która osiągnęła już poziom podniecenia plateu może łatwo z niego “spaść” z powodu czynników zewnętrznych np. rozproszenie, nocny płacz dziecka, głośne wyładowanie atmosferyczne czy hałasy za ścianą. Powstań, wietrze północy, nadleć wietrze z południa, wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności![Pnp 4,16] Oblubienica czuje powiew oddechu, a tym samym bliskość oblubieńca i lubi to. Jest mu oddana oraz otwarta na jego pieszczoty, a dzięki tym działaniom pojawi się w jej “ogrodzie” całkowite, pełne lubricatio. Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce![Pnp 4,16] Mówi tu oblubieńcowi, że już nie chce pieszczot, lecz jego samego. Czyli informuje go, że już jest odpowiednio przygotowana do współżycia. I znów zabiera głos oblubieniec. Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico; zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim.[Pnp 5,1] Do przyjemności towarzyszących spożywaniu tych przysmaków razem wziętych, autor porównuje przyjemności płynące ze współżycia seksualnego. Podsumowując – przygotowanie do aktu seksualnego, powinno być odpowiednio długie, spokojne, radosne, nastawione na zaspokajanie potrzeb obu stron z użyciem wielu ciepłych słów itd. W pierwszej fazie przygotowania oblubienica też jest w stanie zachwycać się swoim oblubieńcem (zobacz: Pnp 5,10-16). Jedzcie, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi! [Pnp 5,1] W tych słowach autor zachęca do ożenku, bo miłość małżeńska to przepiękna relacja oblubieńcza, a małżeństwo to wspaniała instytucja ustanowiona przez Boga, w której człowiek może być bardzo szczęśliwy, zaspokaja wiele podstawowych potrzeb i może łatwiej odczuwać trwałą radość życia. Warunkiem sukcesu jest nie dokonywanie błędnych wyborów, “... szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. ... ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” [Mt 7,13-14]. Podsumowując – warunkiem powodzenia małżeństwa, także w sferze współżycia seksualnego, jest więc: - kroczenie drogą świadomego i nie zawsze wielkiego wysiłku. “Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”[Mt 11,30], który pomaga uniknąć wielkiego cierpienia będącego skutkiem błędnych wyborów, - przyjęcie postawy służebnej i realizacja tej postawy poprzez działanie na rzecz dobra innych osób, - nauczenie się odczuwania radości z czynienia dobra innym: mężowi, żonie dzieciom, bliźnim. W sposób doskonały opanowała tę umiejętność Matka Teresa z Kalkuty. - oddanie swojego życia Bogu i bliźnim, a wtedy to wasze życie otrzymacie z powrotem zaopatrzone w trwałą radość życia. “Każdemu, kto ma, będzie dodane”[Łk19,26]. Nie oddawaj jednak życia w sposób interesowny, w celu osiągnięcia zysku (szczęśliwego życia), ale bezinteresownie. Nie czuj się oszukany przez Boga, gdy w twoim życiu pojawią się jednak trudności, problemy, a nawet tragedie (Często sami na siebie te problemy sprowadzamy), bo nie jesteś jeszcze w niebie, a tak przebiega życie na ziemi. Złoto przecież próbuje się w ogniu (por.: 1P 1,6-7). Eksperymentowanie własnej drogi, jak widać z obserwacji życia rzadko kończy się szczęśliwie. Tym, którzy jednak chcą spróbować życzymy aby krótko błądzili. Pozostałym od razu życzymy powodzenia.